usa trip

1 września wieczorem będę już w Nowym Yorku. Marzenia naprawdę się spełniają  – podróż do Stanów stała się rzeczywistością w czerwcu, kiedy kupiłam bilety. Cały wrzesień spędzę w USA, najpierw 12 dni w Nowym Yorku, następnie czeka nas roadtrip po Kalifornii, przez wybrzeże Oregonu aż do Seattle.

Decyzję o spędzeniu tegorocznego urlopu w USA podjęliśmy z Piotrem na początku roku i pierwotnie chcieliśmy lecieć tam w maju. Jednak ze względu na różne zobowiązania zawodowe przełożyliśmy podróż na wrzesień, co właściwie cieszy mnie bardziej, bo uwielbiam podróżować w tym miesiącu.


Paszport i wiza

Przez ostatnie lata odwiedzałam kraje, do których wjazd nie wymagał posiadania paszportu (tak, do Albanii albo Islandii wjedziesz tylko na dowód). Pierwszym krokiem podczas przygotowań było więc wyrobienie paszportu. Wniosek składałam w Krakowie w połowie maja, a dokument miałam gotowy do odbioru około 10 dni później. Szybko i sprawnie.

Następnie złożyłam wniosek o wizę turystyczna do USA. Wypełnianie formularza online jest proste, jedyną wątpliwość wzbudziło we mnie pole z adresem osoby, którą znam w USA. Ponieważ ani ja, ani Piotr nie mamy żadnej rodziny czy bliższych znajomych mieszkających w Stanach, w konsulacie poradzono mi, żeby po prostu wpisać adres hotelu, w którym planujemy zatrzymać się w Nowym Yorku. Na rozmowę z konsulem czekałam około 3 dni. Na miejscu okazało się, ze mogę podejść do okienka razem z moim partnerem podróży, co jest sensownym rozwiązaniem, ponieważ wyklucza opcje niedostania wizy przez jedną z osób. Sama rozmowa z konsulem trwała nie dłużej niż 5 minut i była to czysta formalność. Paszport w wizą odebrałam 3 dni po rozmowie.

IMG_1269


Bilety

Biletów szukałam już od maja i miałam poustawiane alerty cenowe na wielu popularnych wyszukiwarkach tanich lotów.  Ostatecznie na początku lipca znalazłam bilety z Okęcia do JFK w cenie 1805 zł w dwie strony na Skyscanner, a ostatecznie kupiłam je na portalu tickets.pl. Lecimy do Nowego Yorku przez Amsterdam, a wracamy przez Paryż. Przy kupowaniu biletu z przesiadką zwracałam uwagę na to, żeby czas przesiadki nie był krótszy niż 2 godziny.

Po wstępnym zaplanowaniu trasy kupiłam także bilety z Nowego Yorku do San Francisco oraz z Seattle do Nowego Yorku. Oba loty obsługuje linia JetBlue, a kosztowały około 600-700 zł z opcją bagażu rejestrowanego.


Hotele / noclegi

Noclegów zaczęłam szukać na booking.com oraz na airbnb od razu po kupieniu biletów, czyli na początku lipca. Wszystkie pokoje, które zarezerwowałam (w Nowym Yorku, San Francisco, Lake Tahoe i Portalnd) mają opcje bezpłatnego odwołania rezerwacji. Pozostałych noclegów będziemy szukać na bieżąco, bo każdą no będziemy spędzać gdzie indziej. Poza tym podczas roadtripu planujemy spać w samochodzie na kempingach.


Ubezpieczenie

To kwestia bezdyskusyjna. Każdy chyba wie o wysokich kosztach opieki zdrowotnej w Stanach, dlatego trzeba zabezpieczyć się na różne okoliczności wykupując ubezpieczenie podróżne za około 300 zł. Ważne, żeby sprawdzić, czy wszystkie interesujące nas opcje ubezpieczenia obejmują USA.


Karty i pieniądze

Razem z Piotrem zabieramy 4 różne karty płatnicze – dwie zwykłe karty debetowe (jedna Visa, druga MasterCard), kartę walutowa w dolarach i kartę kredytową. Będziemy mieć też ze sobą trochę gotówki.


Auto na roadtrip

Od 17 do 30 września będziemy w trasie z San Francisco do Seattle. Po drodze odwiedzimy Park Narodowy Yosemite, spędzimy 2-3 dni nad jeziorem Tahoe, następnie przez Sacramento wrócimy zachodnie wybrzeże Północnej Kalifornii. Kolejno przejedziemy przez Oregon, zatrzymując się na kilka dni w Portland. Nasz roadtrip skończy się w Seattle, skąd mamy lot powrotny do NYC.

Zarezerwowaliśmy samochód na podróż przez portal rentalcars.com z opcją zwrotu auta w innej lokalizacji. Za wypożyczenie auta zapłaciliśmy około 2000 zł. One way rental wiąże się z dodatkową opłatą 250$.


Mapy

Moją ulubioną aplikacją z mapami jest google maps, a konkretnie – opcja tworzenia własnych map i zaznaczenia miejsc do odwiedzenia. Pinezki można przypinać na warstwach, ja np. utworzyłam osobne warstwy dedykowane poszczególnym miastom, warstwę z trasą czy warstwę z plażami. Każdej pinezce można nadać inną ikonkę (jedzenie, zakupy, muzeum itp.) oraz kolor, co pozwala na łatwiejsze i szybsze wyszukiwanie interesujących nas miejsc. Mapy można udostępniać znajomym do edytowania lub tylko oglądania.

Do nawigacji będziemy używać płatnej aplikacji z mapami drogowymi Sygic. Przetestowaliśmy ją wielokrotnie w podróżach po Europie i zawsze zdawała egzamin.


Chętnie przeczytam wszystkie rady dotyczące podróżowania po USA. Przejrzałam chyba milion postów na różnych blogach, artykułów i książek, ale informacji i dobrych wskazówek nigdy za wiele!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz